Czytam “Diaboliadę” Bułhakowa: pracownicy dostają wypłatę w postaci wina, w zapałkach (wino powoduje koszmarny ból głowy, zapałki nie chcą się palić). Urzędniczkom wydaje się wojskowe kalesony. Postrewolucyjna Rosja to niemożliwe, absurdalne miejsce… Ale człowiek przywyka do wszystkiego. Tydzień temu w Bari zaczęła się blokada koronowirusa. “Szkoły zamknięte do 15” – powiedziano nam piątego marca.

Wszyscy westchęli: “O nie…” I każdy musiał sobie poradzić. “Cały teren Włoch objęty jest czerwoną strefą” – oznajmił rząd 9 marca. Do sklepów wchodzi się małymi grupkami, 5-6 osób (supermarket) 2-3 osoby (mniejsze sklepy). Czekamy na zewnątrz, wyczuwa się niepokój. Ludzie zasłaniają twarze szalikiem albo maską. Wszystkie bary, restauracje i sklepy (oprócz spożywczych) są zamknięte.

Ulice są ciche i puste, widać policjantów na motocyklach. Dziwne, ale teraz wydaje się to dość normalne! “Nasi dziadkowie zmagali się z wojną, nas proszą, żebyśmy siedzieli sobie w domu” – napisał ktoś. Do koronawirusa też można przywyknąć. Poza tym, wygląda na to, że ratuje planetę! Spowolnienie gospodarcze w Chinach drastycznie zmniejsza zanieczyszczenie powietrza.

Źródło: internet

Sto leggendo “Diavoleide” di Michaił Bulgakow: i lavoratori sono pagati con dei fiammiferi, col vino (i fiammiferi non si accendono. il vino fa venire un terribile mal di testa). Alle impiegate sono concesse le calzamaglie del soldato. La Russia dopo la revoluzione è un posto ridicolo, impossible… Ma la gente si abitua a tutto. Una settimana fa a Bari è cominciata la chiusura totale per il Coronavirus. “La scuola riapre il 15” – ci anno detto il 5 marzo.

C’era un grande: “Oh no…” E tutti dovevano cavarcela a casa. “Tutta Italia è in zona rossa” – aveva annunciato il governo il 9 marzo. Si può entrare nei negozzi in piccoli gruppetti, 5-6 persone (supermercato) 2-3 (minimarket). Stiamo aspettando fuori, l’ansia è percepibile. La gente copre la faccia con la sciarpa o una mascherina. Tutti bar, ristoranti e negozii (tranne alimentari) sono chiusi.

Le strade sono deserte e silenziose, si vedono i poliziotti con le moto. Strano come è, ma adesso ci sembra piuttosto normale! “I nostri nonni dovevano lottare nella guerra, a noi si chiede solo di stare a casa!” – ha scritto qualcuno. Tu puoi abituare al Coronavirus. Inoltre, a quanto pare salva il pianeta dall’inquinamento! A causa del rallentamento economico, le emissioni del gas in Cina sono drasticamente ridotti.

Źródło: internet

I’m reading “Diaboliad” by Mikhail Bulgakov: the workers are paid with matches or a wine (the matches won’t light up, and wine gives you a horrible headache). Female civil servants get soldiers long johns. The post-Revolution Russia is such a impossible, ridiculous place to live… But man grows used to everything. One week ago in Bari started Coronavirus lockdown. “The school is closed till the 15th” – We were told the 5th of March.

There was a big “Oh no…” And we had to deal with it. “The whole of Italy is now a Protected Red Zone” – The government announced the 9th of March. You can enter to the store in small groups, 5-6 people (supermarket) 2-3 people (smaller store). We’re waiting outside, the anxiety is palpable. People are covering faces with masks or scarves. All bars, restaurants and shops (except grocery) are closed.

The streets are desert and silent, you can see some policemen on motorcycle. But strangely, now it seems quite normal! “Our grandfathers had to deal with the War, we are only required to stay home” – Someone wrote. You can get used to Coronavirus. Besides, apparently it saves the planet! Due to an economic slowdown, there is a dramatic decline in pollution levels.